Międzynarodowa wystawa „Radziwiłłowie. Dzieje i spuścizna książąt”

W środę 9 października wraz z al. Piotrem Zdzieborskim oraz ks. Zenonem Czumajem – dyrektorem Muzeum Diecezjalnego, a także wykładowcą i opiekunem naszego koła historycznego, udaliśmy się do Wilna na otwarcie międzynarodowej wystawy pt. „Radziwiłłowie. Dzieje i spuścizna książąt”, która została otwarta 10 października Na wystawie wśród przedmiotów i dokumentów przywiezionych z 7 krajów, było kilka eksponatów z Muzeum Diecezjalnego w Drohiczynie. W otwarciu wystawy brała udział para prezydencka, Maciej Radziwiłł – potomek rodu Radzwiłłów, oraz nuncjusz apostolski na Litwie.  Przy okazji nie omieszkaliśmy zwiedzić Wilna oraz kilku istotnych miejsc na Litwie, m.in. katedrę, kościół Ducha Świętego, kaplicę Matki Boskiej Ostrobramskiej, dom św. Faustyny przy ulicy Grybo Gatvie, gdzie został jej przekazany tekst koronki do Bożego Miłosierdzia. W czasie pobytu w Wilnie weszliśmy również na Górę Trzech Krzyży – miejsce, gdzie według ustnych przekazów zamordowano 7 misjonarzy franciszkańskich. Odwiedziliśmy także kościół św. Rafała, w którym służył bł. ks. Antoni Beszta-Borowski, kościół św. apostołów Piotra i Pawła na Antokolu oraz cerkiew Świętego Ducha, gdzie spoczywają szczątki 3 prawosławnych świętych męczenników wileńskich – Antoniego, Jana i Eustachego. Opuszczając bogate w wydarzenia i postaci historyczne Wilno, udaliśmy się w drogę powrotną, zatrzymując się na krótko w Mariampolu. Miejsce to powinno być nam bliskie, gdyż spoczywają tu doczesne szczątki bł. Jerzego Matulewicza – odnowiciela księży marianów oraz biskupa wileńskiego, który to przywrócił do istnienia po carskich kasatach w XIX w. lub erygował kilka parafii w naszej diecezji: parafię w Dziadkowicach, w Milejczycach, Miłkowicach Maćkach, w Kłopotach Stanisławy, w Grodzisku koło Siemiatycz oraz parafię, z której pochodzę tj. pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Hajnówce. W 1920 r. bł Jerzy Matulewicz nawiedził wszystkie, czyli 25, istniejące wtedy kościoły we wschodniej części naszej diecezji, na czele z obecną katedrą. Z pewnością ten wyjazd na długo pozostanie w naszej pamięci.

Al. Daniel Konik